Telewizor sterowany głosem? To jak najbardziej możliwe. Taką funkcję oferuje bowiem Google Assistant, który już teraz pojawił się na kilku modelach telewizorów z Android TV.

Po ciężkim dniu wreszcie wracasz do domu. Z ulgą zrzucasz garnitur i siadasz wygodnie przed telewizorem. Marzysz już tylko o uruchomieniu Netflixa i pochłonięciu kilku odcinków seriali. Przekąska przygotowana, zimny napój stoi pod ręką, a telefon wyciszasz, by nikt nie przeszkodził ci w celebrowaniu wolnego wieczoru. Twój dobry nastrój jednak pryska, gdy okazuje się, że brakuje pewnego istotnego drobiazgu. Pilota.

Kiedy po dłuższej chwili go znajdujesz, chęć do zanurzenia się w serialowym świecie jest już dużo mniejsza. W takich – i nie tylko – chwilach marzysz o tym, by twój smart TV był sterowany głosem. Zastanawiasz się czemu, skoro możliwości sprzętu na to pozwalają, producenci nie zaimplementowali jeszcze tej funkcji w telewizorach. Spokojnie – pojawi się ona dużo szybciej niż sądzisz.

Google Assistant

Telewizory pracujące pod kontrola Android TV funkcjonalność tę zyskają dzięki aplikacji Google Assistant. To jeden z najnowszych produktów internetowego giganta, będący odpowiedzią na stworzoną przez Apple Siri czy „dziecko” Microsoftu – Cortanę. Chociaż Google Assistant dostępny jest już od około roku, dopiero teraz trafia na urządzenia innych producentów. Do tej pory działał bowiem jedynie na opatrzonych logo Google smartfonach Pixel oraz głośnikach Home.

Dzięki wirtualnemu asystentowi Google nie tylko można włączyć lub wyłączyć telewizor, przełączyć kanał lub odtworzyć odcinek ulubionego serialu na platformie VOD. Docelowo jego funkcjonalność ma bowiem być dużo większa i obejmować między innymi zakupy elektroniczne. A to oznacza, że do oglądania filmu pizzę lub popcorn zamówisz nie tylko bez ruszania się z kanapy, ale też bez dotykania klawiatury bądź smartfona.

Jakie telewizory?

Pierwszym modelem, którego właściciele po aktualizacji Androida mogli skorzystać z asystenta Google był NVIDIA SHIELD. Przełomowy update udostępniony został na niego pod koniec września tego roku, a decyzję na firmowym blogu ogłosił Google. Właściciele TV NVIDIA wraz z Google Assistant otrzymali trzymiesięczny dostęp do YouTube Red, czyli usługi pozwalającej na oglądanie filmów w jakości 4K bez wyświetlania reklam.

Jednocześnie internetowy gigant zapowiedział też, że w najbliższym czasie wirtualny asystent pojawi się na platformie Sony Bravia. Jego słowa znalazły potwierdzenie na początku listopada tego roku, kiedy pojawiła się pierwsza aktualizacja. Dostępna jest tylko na najnowsze telewizory, które na rynku pojawiły się między 2016 a 2017 rokiem i pracujące pod kontrolą Androida 6.0 lub wyższego.

Polacy muszą poczekać

Warto jednak zaznaczyć, że w przypadku urządzeń Sony możliwościami oferowanymi przez wirtualnego asystenta cieszyć się mogą na razie tylko amerykańcy widzowie. Aktualizacja Androida dotyczyła wyłącznie telewizorów działających w USA. Wszystkich zawiedzionych polityką Google spieszymy jednak uspokoić, że do Amerykanów dołączą już całkiem niedługo.

Kiedy konkretnie? Tego przedstawiciele firmy do tej pory nie zdradzili. Zgodnie z zapowiedziami, europejscy użytkownicy telewizorów Sony Bravia z Google Assistant zaczną korzystać jeszcze w tym roku. Może więc okazać się, że tegoroczne, świąteczne oglądanie telewizji nabierze dla nas zupełnie nowego wymiaru.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ