Każdy pamięta, jak w wieku nastoletnim siedział urzeczony w kinowym fotelu i całym sobą przeżywał fabułę wyświetlanych tam filmów. Dziś można przenieść część tej magii bezpośrednio do swojego domu i odtworzyć chociaż częściowo ten magiczny nastrój. Możliwości są w tej chwili ogromne, a producenci sprzętu prowadzą między sobą prawdziwy „wyścig zbrojeń”. Jak odnaleźć się w dżungli dostępnych technologii i zaprosić X Muzę do własnego domu?

Projektując kino domowe, należy zacząć od…miejsca. To, wbrew pozorom, kluczowa decyzja. Należy zastanowić się, który pokój przeznaczyć na naszą „salę kinową” i czy poza naszą instalacją pomieszczenie będzie mieścić inne urządzenia lub sprzęty. W przypadku współdzielenia pomieszczenia, dobrze jest już na wstępie wyznaczyć maksymalny rozmiar strefy audiowizualnej – niektóre technologie lubią dużą ilość wolnego miejsca i mogą zostać wykluczone już na tym etapie.

Projekt: projektor

Większość osób, kiedy mówi o kinie, ma przed oczami potężny ekran i projektor, wyświetlający na nim doskonałej jakości obraz. Nic dziwnego, że wiele osób pragnie mieć namiastkę tych wrażeń w swoim salonie lub sypialni. Projektory to doskonały wybór dla prawdziwych maniaków kinematografii. Większość modeli jest bardzo niewielkich rozmiarów i ze względu na swoją niewielką wagę, jest łatwa w przenoszeniu, ale w tych kompaktowych obudowach drzemią zazwyczaj ogromne możliwości. Interesującą możliwością jest dostosowywanie wielkości wyświetlanego obrazu do własnych wymagań, przy czym często nie wymaga to ogromnych pomieszczeń – odsunięcie projektora na odległość ok. 2 m od ściany pozwala wyświetlić obraz o rozdzielczości co najmniej Full HD i przekątnej 50 cali.

Kiedy Kino Kocha Kolor (4K)

Pojawienie się na rynku telewizorów 4K (znanych także jako UHD) zrewolucjonizowało rynek kina domowego. Jakość obrazu zarówno pod względem szczegółowości, jak i odwzorowania barw przewyższała znacząco wszystko, co powstało wcześniej. Producenci zadbali też o odpowiednie rynkowe wdrożenie tego standardu – telewizory tego typu posiadają funkcję upscale, dzięki której mogą przerobić obraz nagrany w gorszej rozdzielczości na 4K. Nie trzeba się więc obawiać, że nasze ulubione filmy nie zostaną wyświetlone w gorzej jakości. Wybierając konkretny model, warto zwrócić uwagę na oprogramowanie. Smart TV, Android TV i podobne systemy są dziś standardem, umożliwiającym uczynienie z pojedynczego odbiornika całego centrum rozrywki multimedialnej z dostępem do telewizji na żądanie, możliwością odtwarzania treści bezpośrednio z Internetu, itd. Istotne jest także, ile formatów plików wspiera telewizor, jakimi systemami poprawia jakość wyświetlanego obrazu (jak walczy z rozmywaniem krawędzi, czy niedoskonałą czernią) i czy posiada możliwość wymiany plików z innymi urządzeniami.

Użytkowników naprawdę wymagających z pewnością zainteresują telewizory OLED. Ich matryce samodzielnie (niejako organicznie) emitują światło, dzięki czemu nie potrzebują dodatkowego podświetlenia ani systemów kompensowania doświetleń. Dzięki temu, telewizor może być znacznie węższy (powieszony na ścianie może z powodzeniem się w nią wtapiać) i nie wymaga dodatkowych instalacji. Brak sztucznego podświetlenia powoduje, że telewizory OLED potrafią wyświetlić każdy kolor, włącznie z czarnym, bez przekłamań (sąsiednie piksele nie wpływają wzajemnie na swoją barwę). Dodatkowo, modele wykorzystujące tę technologię charakteryzują się najlepszymi na rynku parametrami jasności obrazu, co w połączeniu z doskonałymi cyfrowymi systemami korekcji sygnału potrafi stworzyć prawdziwie spektakularny efekt. Nie inaczej sprawa wygląda z dźwiękiem: w telewizorach tej klasy standardem jest powszechne wykorzystywanie systemu Dolby Atmos, dającego możliwość prawdziwie „trójwymiarowego” odtwarzania dźwięku – poszczególne tony mogą być odgrywane nie tylko z głośników na wprost i po bokach od słuchacza, ale także z góry.

Producenci prześcigają się w oferowaniu najróżniejszych „wspomagaczy” jakości obrazu i dźwięku oraz multimedialnych dodatków. Porównanie między sobą kilku konkurencyjnych modeli telewizorów, głośników czy projektorów jest trudne, ale wcale nie wyczerpuje tematu. Fanatyczni kinomaniacy mogą pójść dalej i zadbać o otoczenie – rozkładane wygodne fotele (także z masażem), zdalnie sterowane oświetlenie, predefiniowane sceny świetlne, a nawet własne maszyny do popcornu – zestaw możliwości jest nieograniczony. Tylko od oczekiwań kupującego i zasobności jego portfela zależy, kiedy powie „stop”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ